Szanowni Goście Kongresu!
Koleżanki i Koledzy Delegaci!
Dwa lata temu, na IV Kongresie Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych przyjęliśmy program na początek nowego wieku.
Już wówczas, po trzech kwartałach rządów Jerzego Buzka stwierdzaliśmy, że z całej retoryki AWS nic nie zostało, a w gabinetach ministerialnych rodzą się dalsze, groźne dla ludzi zamierzenia. Wymieniłem je z trybuny IV Kongresu mówiąc o:
- ograniczeniu roli związków zawodowych.
- skłócaniu ruchu zawodowego, by łatwiej z nim sobie poradzić.
- sprowadzeniu Komisji Trójstronnej do roli maszynki do głosowania pod dyktando rządzącej koalicji AWS - Unia Wolności.
- forsownym schładzaniu gospodarki, pośpiesznej prywatyzacji i tak zwanej restrukturyzacji, sprowadzającej się do likwidacji całych gałęzi przemysłu.
Stwierdzaliśmy, że jedynym pomysłem AWS i Unii Wolności, na Polskę XXI wieku, jest zaostrzenie kursu antypracowniczego. Nie myliliśmy się.
Niczym biblijne plagi spadły na nasz kraj cztery reformy i wielkie restrukturyzacje, miedzy innymi górnictwa, hutnictwa i kolei. Ich owocem jest bezrobocie, inflacja, załamanie się finansów państwa, rosnąca bieda i coraz większa dezorganizacja życia publicznego.
Dlatego zdecydowaliśmy się zwołać Nadzwyczajny V Kongres OPZZ, z udziałem wielkiej, kilkutysięcznej rzeszy związkowców z zakładów pracy, żeby wykrzyczeć nasze twarde NIE! - temu rządowi. Przez prawie trzy lata próbowaliśmy zmusić rząd do dialogu ze społeczeństwem. Wielotysięczne manifestacje związkowców przemierzały ulice Warszawy. Związkowcy protestowali przed ministerstwami i urzędami wojewódzkimi. Okupowano budynki rządowe. Byliśmy razem. Cały ruch związkowy.
Skarżyliśmy polski rząd do międzynarodowych organizacji. Międzynarodowa Organizacja Pracy przyznała nam rację. Bez tych działań, byłoby znacznie gorzej. Bo pod rządami zjednoczonej przez Mariana Krzaklewskiego prawicy Polska ubożeje, a ludziom żyje się coraz gorzej.
Rozmawiać z takim rządem nie ma sensu.
Z tej trybuny zwracamy się do polskiej lewicy i do pracodawców. Do wszystkich związkowców i działaczy samorządowych: Nie gódźmy się na to, żeby ludzie umierali pod szpitalami! Nie gódźmy się, by emerytom i rencistom nie waloryzowano świadczeń! Nie gódźmy się na likwidowanie szkół i zamykanie dzieciom drogi do oświaty! Na głodowe pensje dla nauczycieli. Nie gódźmy się na szerzące się partyjniactwo przy obsadzaniu rad nadzorczych i urzędów! Bo to jest niszczenie Polski!
W toczącej się kampanii prezydenckiej kandydat Krzaklewski, wspierany przez rząd i AWS znów obiecuje to, co obiecywał i nie dotrzymał. Więc obiecuje raz jeszcze. Tak było z czterdziestogodzinnym tygodniem pracy. Gdy nasi posłowie związkowi zgłosili w tej sprawie projekt w sejmie, pan Kraklewski głosował przeciw. Teraz sobie przypomniał o porozumieniach sierpniowych i sam wychodzi z taką propozycją.
Przez trzy lata budowali republikę kolesiów, a teraz ogłaszają walkę z korupcją. Przez trzy lata wszystko psuli, a teraz zapowiadają, że będą naprawiać. Kto im uwierzy? Pokazali już co potrafią.
Umieją mnożyć konflikty, psuć prawo, dzielić i skłócać ludzi. Nic więcej.
Polska, pod takimi rządami, traci czas. Oddala się nasze przyjęcie do Unii Europejskiej. Unię wykorzystuje się do straszenia ludzi, do narzucania na przykład wysokiego VAT-u i akcyzy. Brak jest, z winy rządu, rzetelnej informacji. Ludzie nie wiedzą, co na wejściu do Unii Europejskiej zyskają, a co mogą stracić, jakie ponieść koszty. Ani pan Balcerowicz, ani jego następcy nigdy nie powiedzieli, bijąc coraz mocniej podatkami społeczeństwo, że w Unii obowiązują wysokie standardy socjalne. Natomiast coraz częściej odzywają się w Zachodniej Europie głosy przeciw dopuszczeniu Polski do zjednoczonej Europy. Bo stajemy się krajem odbiegającym od europejskich norm, coraz gorzej rządzonym. Ale to nie Polacy są źli. To postsolidarnościowe elity wystawiają nam złe świadectwo.
Koleżanki i Koledzy!
Sprawowanie władzy nie jest sprawą związków zawodowych. Ale mamy jeden związek zawodowy, który rządzi! OPZZ nie ocenia działalności innych związków zawodowych. Jednak pomyślność państwa nie może być nam obojętna. Jeśli pada polska gospodarka, rośnie bezrobocie, jeśli wzmaga się korupcja, jeśli reformy zamiast służyć krajowi, szkodzą mu - wobec takich faktów nie możemy milczeć.
Dlatego nasi związkowcy współtworzyli silną partię - Sojusz Lewicy Demokratycznej. Dzięki temu więcej w SLD lewicy, niż sojuszu z liberałami. Dlatego też nasi posłowie są w Klubie Parlamentarnym SLD. Z tą partią podpisaliśmy umowę o współpracy, bo w demokracji najskuteczniejszą bronią jest kartka wyborcza.
Żadnemu rządowi, nie obiecujemy bezwarunkowego wsparcia. Żadnemu nie odmawiamy dialogu. Z rządem Buzka też chcieliśmy rozmawiać. Do rozmowy trzeba jednak dwojga. Rząd AWS uznaje jedynie monolog. Nie zapomnijmy o tym, gdy przyjdzie czas na pójście do urny wyborczej.
Koleżanki i Koledzy!
Statutowym zadaniem OPZZ jest walka o prawa pracownicze, troska o godny byt pracowników i ich rodzin. Ale prawa pracownicze, w tym kardynalne prawo - prawo do pracy - są ciągle łamane. Zmniejsza się liczba pracowników najemnych i realny poziom ich wynagrodzeń. Pracodawcy, nie mogąc znaleźć rynków zbytu, wypierani przez gigantyczny import, ograniczają prawa pracownicze w dążeniu do obniżki kosztów. Jeśli to nie pomaga - redukują liczbę zatrudnionych.
Równolegle rząd prowadzi tak zwane restrukturyzacje i reformy, polegające na masowych zwolnieniach szeregowych pracowników.
Narasta równocześnie liczba bezrobotnych rekrutujących się z wyżu demograficznego. W konsekwencji zaczynamy żyć w ciągłym strachu o przyszłość swoją i osób nam bliskich.
Dokąd ten rząd zmierza? Jaką politykę społeczno - gospodarczą prowadzi? W jaki sposób mamy uporać się z wyżem demograficznym?
Od lat nawołujemy, prosimy i żądamy spójnego programu walki z bezrobociem. I nic! Pogadaliśmy sobie w Sejmie wiosną tego roku na temat bezrobocia i czy cokolwiek się zmieniło? Rząd opracował program walki z bezrobociem. Co się z nim dzieje? Piękne słowa zostały tylko na papierze. Obchodzono ostatnio, w wybranym gronie, jubileusz "Solidarności". Czy powiedziano cokolwiek o dniu dzisiejszym? O gospodarce i polityce społecznej? Choćby o emeryturach i rentach? To można pojąć, bo nie było się czym pochwalić.
Zrozumieć jednak nie można, że nie wypowiedziano nawet paru zdań o programie na przyszłość, o perspektywach, w tym dla młodego pokolenia. Nic nie powiedziano o solidarności. Tej zwykłej, ludzkiej, międzypokoleniowej. Pisanej przez małe "s".
Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Nie możemy odejść, od walki o miejsca pracy dla młodego pokolenia. Walczymy od dawna o Pakt dla Pracy. Przedłożyliśmy go w Sejmie. Nie upieramy się przy wszystkich proponowanych przez nas rozwiązaniach, lecz chcemy efektywnej dyskusji ze wszystkimi partnerami. Dzisiaj oficjalny poziom bezrobocia wynosi 2,5 miliona osób. Oznacza to bezrobocie o stopie 13,8 procent. W rzeczywistości jest ona daleko wyższa. Utajone bezrobocie na wsi, głównie w rolnictwie, przekracza znacznie poziom miliona osób! Licząc łącznie mamy faktyczną stopę bezrobocia sięgającą 20 procent. Takie są realia.
Dramatyzm pogłębiają inne fakty. 80 procent bezrobotnych jest pozbawionych prawa do zasiłku. Rejestruje się wysoką liczbę ludzi, którzy jeszcze dotychczas nie pracowali. To głównie młodzi ludzie w wieku do 25 lat. Wzrasta w tej grupie liczba rejestrujących się absolwentów szkół średnich, a również i wyższych. Zaczynamy po prostu obserwować rozszerzające się zjawisko bezrobocia w grupie ludzi o wysokich kwalifikacjach. Według różnych, przeprowadzonych w OPZZ-cie analiz, możemy mieć w krótkim czasie oficjalne bezrobocie sięgające 3 milionów osób!
Najbardziej wstrząsający jest fakt, że bezrobocie w Polsce nosi już charakter strukturalny, a wiec nie przylegający do poziomu i struktury gospodarczej Polski i odwrotnie. Poziom i struktura gospodarcza Polski nie przystaje do naszej struktury społeczno - demograficznej. Prawie co czwarty bezrobotny czeka na pracę ponad dwa lata. Rozwój gospodarczy jest zbyt wolny. Już od ponad trzech lat nowych stanowisk pracy przybywa mniej aniżeli wynosi redukcja liczby zatrudnionych.
Koleżanki i Koledzy!
Już sama liczba bezrobotnych w Polsce powinna zmuszać rząd do działań na rzecz walki z bezrobociem. Ale obraz bezrobocia w przekroju regionalnym powinien oznaczać podejmowanie środków wręcz nadzwyczajnych. Ma bowiem miejsce degradacja gospodarcza i społeczna wielu miast i całych powiatów. Szczególnie dotknęła ona byłe miasta wojewódzkie. Ludzie tracą nadzieję wydobycia się z upokorzenia i biedy. W lipcu bieżącego roku 29 powiatów miało stopę bezrobocia przekraczającą 25 procent.
A powiat bartoszycki i człuchowski powyżej 30 procent. Wałbrzych ma bezrobocie rzędu 28 procent, a jeszcze większy Radom, blisko 22 procent. Nie ma dla tych i innych powiatów oraz miast żadnych rządowych programów z prawdziwego zdarzenia, żadnych realistycznych projektów specjalnych.
Dzisiejsze aktywne formy zwalczania bezrobocia to tylko prace interwencyjne i roboty publiczne. W lipcu zatrudniano w ten sposób ok. 81 tysięcy osób zaś szkolono w nowych zawodach 11 tysięcy osób. Razem stanowiło to 3,7 procent wszystkich bezrobotnych! To żałośnie niski odsetek.
Ciągle nie ma dostatecznych środków z Funduszu Pracy, aby pomóc osobom poszukującym pracy. Teraz dopiero zdecydowano się aby Fundusz mógł zaciągać pożyczki, ale tylko na wypłaty zasiłków dla bezrobotnych oraz zasiłków i świadczeń przedemerytalnych. Bo nie ma w budżecie stosownych środków. Proponowana przez nas daleko wcześniej nowelizacja w tej sprawie budżetu została odrzucona.
OPZZ dobitnie oświadcza:
nie ma większego i pilniejszego zadania dla całej Polski, jak walka z bezrobociem. Powinno to być najważniejsze dla Sejmu, rządu, związków zawodowych, organizacji pracodawców i samorządów.
Nie możemy dopuścić do grożącej nam zapaści w stosunkach społecznych. Do dziedziczenia biedy. Do wykluczania z życia już nie jednostek, ale wielu grup społecznych, wielu tysięcy rodzin. Dość powiedzieć, że bezrobocie dotknęło ok. 23 procent rodzin w Polsce, a więc blisko 9 milionów osób, a uwzględniając bezrobocie ukryte - jeszcze dalsze 4 miliony osób.
W warunkach zagrożonej egzystencji żyje prawie 13 milionów osób. To jest jedna trzecia całej populacji! Do czego zatem dążymy?
Polityka gospodarcza rządu znajduje się w impasie. Wzrasta inflacja wywołana nie tylko przez czynniki zewnętrzne ale i przez nieprzemyślane lub spóźnione decyzje rządu.
Jak na ironię rząd podnosi na przykład stawki akcyzy na paliwa i VAT na produkty rolne biadoląc, że ceny podbijają inflację. Dolewa więc benzynę do ognia. Żałosne widowisko. Za uzyskiwane wynagrodzenia, za świadczenia emerytalne ludzie kupują coraz mniej. Siła nabywcza złotówki kurczy się. Tylko w lipcu o ponad 11 procent. W rezultacie spada sprzedaż w handlu detalicznym, który ogranicza zamówienia u producentów. Ci zaś obniżają płace i zmniejszają zatrudnienie. Koło się zamyka. Poza takim zaciskającym się kołem znajduje się coraz więcej ludzi wypychanych na margines życia, "na bezrobocie".
Z taką filozofią i nieudolnością rządzących, nie mamy zamiaru godzić się. Nadal proponujemy nasz Pakt dla pracy. Chcemy i możemy nad nim pracować. Jednak chcemy osiągnąć cele, o których już mówiliśmy. Może tego dokonać Sejm. Na rząd liczyć nie można. Aktualnie domagamy się wprowadzenia w życie kilku postulatów, których realizacja mogłaby ulżyć ludziom, zmniejszyć bezrobocie, opanować sytuację na rynku pracy:
Po pierwsze. Zwiększenie środków na Fundusz Pracy. Roboty publiczne i prace interwencyjne muszą być zwielokrotnione, podobnie jak kształcenie w zawodach poszukiwanych. W pierwszej kolejności na terenach dotkniętych strukturalnym bezrobociem.
Po drugie. Rząd musi uruchomić mechanizmy podatkowe i inne, zachęcające inwestorów do lokalizowania ich działalności na obszarach zrujnowanych gospodarczo. Trzeba wykorzystać środki pomocowe Unii Europejskiej. Polityka regionalna musi być efektywna.
Po trzecie. Konieczny jest odrębny program aktywizowania wsi i miasteczek przeżywających zapaść po likwidacji PGR-ów. Ludziom w wieku starszym należy zapewnić trwałą pomoc socjalną. Młodym - możliwość nauki przy pomocy stypendiów. Jesteśmy tu absolutnie zgodni z ideą, o której mówił prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Po czwarte. W gminach o stałym i wysokim bezrobociu należy pracodawcom refundować część kosztów wynikających z nauczania zawodu, a wszystkim pracodawcom część składki płaconej przez pracodawców na rzecz ZUS-u od każdej dodatkowej liczby zatrudnionych.
Po piąte. Celowe jest zapewnienie pracodawcom kredytów, na rzecz tworzenia nowych miejsc pracy poza wielkimi aglomeracjami, od których część odsetek byłaby wypłacana ze środków budżetowych. Zawsze opowiadaliśmy się za redukowaniem podatków z tytułu inwestycji. Wszystkim przedsiębiorcom tworzącym miejsca pracy na wskazanych terenach. Dzisiaj redukujemy podatki na "piękne oczy" nic w zamian nie uzyskując.
Po szóste. Konieczne jest urealnienie wysokości nakładów na zasiłki i świadczenia przedemerytalne.
Chcę jeszcze powiedzieć o budownictwie mieszkaniowym. Nie widzimy w tej chwili innego motoru napędowego dla gospodarki i ratowania rynku pracy. W Polsce brakuje około 1,5 miliona mieszkań, a uwzględniając domy nadające się tylko do rozbiórki nawet 2,5 miliona. Zacznijmy budować. Nie apartamenty, ale zwyczajne mieszkania, w zwyczajnych domach, dla zwyczajnych ludzi. W Polsce mamy wszystko. Tereny, materiały budowlane, ręce do pracy. Trzeba uruchomić wielki, narodowy program budownictwa mieszkaniowego.
Następnie - i tu jest sedno całej sprawy - trzeba sięgnąć do olbrzymich kapitałów, złożonych z naszych pieniędzy a kumulowanych w powszechnych towarzystwach emerytalnych.
Koleżanki i koledzy
Naszym gościem będzie prezydent Aleksander Kwaśniewski. Rada OPZZ udzieliła mu już swego poparcia. Zwracam się do Was, uczestników Kongresu o jeszcze mocniejsze wsparcie naszego kandydata. Przez pięć lat sprawowania urzędu bronił państwo przed destabilizacją. Zespalał Polaków, a nie dzielił. Jest człowiekiem dialogu.
Koledzy "Metalowcy" zgłosili przed kongresem inicjatywę rozpoczęcia w naszym kraju poważnej debaty między pracą i kapitałem, wobec coraz bardziej pogłębiającego się zróżnicowania w dostępie do dóbr współczesnej cywilizacji.
Ta inicjatywa wpisuje się w podjęty przez ONZ problem niwelowania tych różnic, wypowiedzenia walki narastającej biedzie. Patronatu nad podjęciem tej i wcześniej wymienionych inicjatyw z całą pewnością Aleksander Kwaśniewski nam nie odmówi.