wnp.pl: Co Pan sądzi o tym, by spółki węglowe rozpatrywały podania o pracę kobiet na tych samych zasadach, jak mężczyzn?
Wacław Czerkawski (wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce): - W ramach równouprawnienia kobiety mają do tego pełne prawo. Ale w praktyce nie ma na to szans, by kobiety pracowały na ścianie, czy też wykonywały inne ciężkie prace fizyczne na dole kopalni.
Kobiety mogą mieć prawo do pracy na dole kopalń, ale nie muszą z niego korzystać. To raczej żądania wynikające z przekonań ruchów feministycznych, niż z rzeczywistych potrzeb i pragnień kobiet, które wcale nie myślą o pracy na dole.
Zresztą spółki węglowe wstrzymały przyjęcia nowych pracowników do kopalń, będą przyjmować jedynie absolwentów szkół górniczych, z którymi mają podpisane umowy. A zatem, o czym tu w ogóle mówić.
Kobiety nie powinny pracować na dole kopalń?
- Klimat, zapylenie - to nie są warunki dla płci pięknej. Uroda, a przede wszystkim zdrowie, są ważniejsze od szukania pracy za wszelką cenę. Tym bardziej, że chodzi o pracę w ekstremalnych warunkach.
Głosy o pracy kobiet w górnictwie słychać z ust tych kobiet, które doskonale wiedzą, że nigdy nie podjęłyby pracy na dole kopalni.
To raczej głosy natury politycznej, głosy feministek wpisujące się w dyskusję o równouprawnieniu.
Rozmawiał: Jerzy Dudała (źródło: wnp.pl)