Jesteś tutaj:


21 listopada: OPZZ wnioskuje do Prezydenta RP o weto w sprawie tzw. ustawy rentowej


WNIOSEK DO PREZYDENTA O WETO DO USTAWY O EMERYTURACH I RENTACH Z FUNDUSZU UBEZPIECZEŃ SPOŁECZNYCH

W piątek 21 listopada br. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wystąpiło do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prośbą o rozważenia możliwości skorzystania z uprawnienia wynikającego z art. 122 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej tj. o odmowę podpisania ustawy z dnia 17 października 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw.

Tekst pisma publikujemy poniżej.


Antypracownicza ustawa została przyjęta przez Sejm głosami rządzącej koalicji przy czynnej pomocy całego, uważającego się za lewicę, Demokratycznego Koła Poselskiego (Marian Filar, Bogdan Lis, Jan Widacki) a także przedstawicieli Koła Poselskiego SDPL-NL (Andrzej Celiński) oraz Klubu Poselskiego Lewica (Tomasz Garbowski i Witold Klepacz). Gratulujemy postawy!
Niestety, po raz kolejny wyjdzie na to, że ostateczną instancją prawną, na której oparcie muszą liczyć polskie związki zawodowe jest Prezydent RP, zamiast posłowie, którzy już na etapie uchwalania prawa mogliby udowodnić, że słowa widniejące na stronach internetowych Klubu Poselskiego Lewicy: „Jesteśmy lewicą. (…) W konflikcie między kapitałem i pracą zawsze opowiadamy się po stronie pracy” nie są tylko pustą retoryką.


Warszawa, dnia 21 listopada 2008 r.

Pan
Lech Kaczyński
Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej



Szanowny Panie Prezydencie!

Uprzejmie informuję Pana Prezydenta, że Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych otrzymuje od swoich członków negatywne opinie dotyczące uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustawy z dnia 17 października 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw.
Uwzględniając niniejsze opinie oraz biorąc pod uwagę ekonomiczne, jak i społeczne skutki wejścia w życie przepisów wyżej wymienionej ustawy, w imieniu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, zwracam się z wnioskiem o odmowę podpisania ustawy z dnia 17 października 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw.

Wniosek o skorzystanie przez Pana Prezydenta z uprawnienia wynikającego z art. 122 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej uzasadniam następująco:

1. Na etapie konsultowania projektu ustawy Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pozytywnie odniosło się do konieczności dostosowania formuły wyliczania rent z tytułu niezdolności do pracy do znowelizowanego i obowiązującego od 1999 roku systemu emerytalnego. Stanęło jednak na stanowisku, że formuła ta nie może powodować dalszego obniżania wysokości przyznawanych świadczeń.
Niestety tak się jednak stało. Renty przyznawane wg nowej formuły, przyjętej w przedmiotowej ustawie, będą jeszcze niższe.

2. Z przeprowadzonych wyliczeń wysokości przyszłych rent wynika, że nawet 75% rencistów (w modelu docelowym, a więc tych którzy rozpoczęli pracę po 1998r.) może otrzymywać rentę na poziomie ustawowego minimum – dotyczyć to będzie na pewno wszystkich, którzy mają średnią zarobków z całego okresu aktywności do 100% przeciętnego wynagrodzenia.
Ustawa przewiduje w praktyce, że dla osoby całkowicie niezdolnej do pracy, która po raz pierwszy została objęta ubezpieczeniem po 1998r. i nie ma 30 lat stażu ubezpieczeniowego, renta wyniesie ok. 29% jej średnich zarobków (w odniesieniu do przeciętnego wynagrodzenia).

Zaproponowany system jest niesprawiedliwy społecznie. Karze on ludzi aktywnych i uczciwych poprzez rozwiązanie przewidujące, że kwotę renty wyliczać się będzie w oparciu o średnią składek z całego okresu ubezpieczenia, na przykład:
• jeżeli weźmiemy pod uwagę dwie kobiety w wieku 29 lat, z których obie pracowały przez 3 lata uzyskując identyczne wynagrodzenie i dodatkowo pani A skorzystała z 1 roku urlopu bezpłatnego a pani B z 1 roku urlopu wychowawczego to podstawa obliczania renty dla pani A będzie wyższa; podstawa dla pani B będzie zaniżana przez składki opłacane przez budżet w związku z urlopem wychowawczym – a więc jest karana za urodzenie dziecka. Podobny przykład może dotyczyć mężczyzn; pana X jeśli odbył za-sadniczą służbę wojskową i pana Y, który takiej służby nie odbył.
• jeśli weźmiemy pod uwagę trzy osoby w wieku 35 lat, które po skończeniu studiów podjęły pracę w tym samym miejscu i zarabiały dokładnie tyle samo, ale pierwsza z tych osób (A) podczas studiów, przez 5 lat, dorabiała sobie na ½ etatu, druga (B) także pracowała 5 lat ale „na czarno” a trzecia (C) nie musiała pracować bo była finansowana przez rodziców to podstawa obliczania renty dla osoby A uwzględni obok 10 lat pracy po studiach także 5 letni okres w czasie studiów z niskimi zarobkami – w ten sposób poważnie ją zaniżając w porównaniu z osobami B i C.

3. Wskazana wyżej niesprawiedliwość jest wynikiem przyjęcia zasady, że wysokość przyszłej renty ma być uzależniona od wysokości kapitału zebranego przez ubezpieczonego na koncie emerytalnym. Zasadę tę, niezrozumiałą i nielogiczną przyjęto w obowiązującym stanie prawnym, w którym ubezpieczony opłaca składkę rentową od ryzyka niezdolności do pracy. Zastosowano równocześnie mechanizm obliczania renty analogicznie jak emerytury tj. poprzez podzielenie kwoty składek emerytalnych (odpowiednio waloryzowanych) przez oczekiwaną długość życia osoby w wieku 60 lat – obecnie to 244,3 miesiąca.
Przyjęta w ustawie średnia długość życia osoby w wieku 60 lat, co przy ustawowym wieku emerytalnym mężczyzn na poziomie 65 lat i równocześnie proponowanym systemie wypłaty dożywotniej emerytury kapitałowej od 65 lat, zaniża w sposób nieuzasadniony przyszłe renty oraz dyskryminuje w sposób szczególny mężczyzn. Gdyby zebrane składki dzielić przez oczekiwaną długość życia osoby w wieku 65 lat – czyli przez 201,7 miesięcy to oczywiście kwota renty byłaby wyższa.

4. System, w którym 75% obywateli ma rentę minimalną, w którym zarówno osoba płacąca składki od płacy minimalnej jak i od przeciętnej (czyli 2,5 razy większej) dostają rentę minimalną – budzi obiekcje. Mamy wątpliwości – czy to jest jeszcze zabezpieczenie społeczne, o którym mowa w Konstytucji RP.
Ubezpieczenie rentowe ma mnie zabezpieczyć na wypadek utraty możliwości zarobkowania w związku ze stanem zdrowia. Musi więc pozostawać w związku z tym celem i moimi dotychczasowymi zarobkami. Oczywiście nikt nie oczekuje 100% rekompensaty, ale 29% przeciętnych zarobków dla osoby całkowicie niezdolnej do pracy to nie jest żadne ubezpieczenie .

5. Warto również zwrócić uwagę na przyjęte rozwiązanie w zakresie zniesienia ograniczeń w zarobkowaniu rencistów pobierających renty. Istnieje uzasadniana obawa, że pracujący świadczeniobiorcy, którzy podejmą zatrudnienie zostaną przy okazji najbliższego kontrolnego badania lekarskiego uznani za zdolnych do zatrudnienia, skoro zatrudnie-nie takie wykonują. Ponadto po zaprzestaniu pracy trwającej dłuższy okres czasu, byli renciści, przy niezmienionym stanie zdrowia, mogą mieć trudności przy ponownym ubieganiu się o rentę.
Ponadto jako kuriozalne należy uznać uzasadnienie tej zmiany zawarte w uzasadnieniu przedłożenia rządowego. Zgodnie z Konwencją 102 Międzynarodowej Organizacji Pracy, to władza publiczna ma zapewnić świadczenia na poziomie minimalnym określonym w tej Konwencji. Autorzy projektu, mając zapewne świadomość, że wysokość rent, przyznawanych w oparciu o proponowana formułę może tych norm nie spełniać niemalże przerzucają na rencistów obowiązek wypełnienia tej normy poprzez zwiększenie przychodów w wyniku podjęcia zatrudnienia.

6. Przeciętna wysokość renty z tytułu niezdolności do pracy wypłacana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w okresie styczeń – wrzesień bieżącego roku wynosi 1032,39 zł brutto. Po odjęciu należnej zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych do dyspozycji rencisty pozostaje kwota w wysokości porównywalnej z minimum socjalnym. Osoby mające prawo do rent z tytułu częściowej niezdolności do pracy otrzymują świadczenia na poziomie minimum egzystencji. Warto nadmienić, że średni staż pracy rencistów z tytułu niezdolności do pracy jest wyższy od minimalnego stażu uprawniającego mężczyznę do emerytury i wynosi 27 lat.

Biorąc pod uwagę powyższe zwracam się do Pana Prezydenta z wnioskiem o odmowę podpisania ustawy z dnia 17 października 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw i przekazanie jej Sejmowi RP celem ponownego rozpatrzenia.


Z poważaniem,
Jan Guz
Przewodniczący
Ogólnopolskiego Porozumienia
Związków Zawodowych


2008-11-21

 

Pozostałe działy w tej kategorii:

Logo KUDS

projekt Kompetentny Uczestnik Dialogu Społecznego

Przydatne linki: