Przemówienie Przewodniczącego Jana Guza
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej
Jan Guz:
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie!
Dziękuję za umożliwienie mi zaprezentowania projektu obywatelskiego – złożonego w Sejmie poprzedniej kadencji – już po pięciu miesiącach od pierwszego posiedzenia Izby szóstej kadencji. Dziękuję także za zainteresowanie się problematyką będącą przedmiotem regulacji zawartych w projekcie, o czym świadczy zapewne frekwencja na tej sali.
Kiedy na tej mównicy występowałem 14 lipca 2006 r., w żadnym przypadku nie dopuszczałem myśli, że projekt obywatelski poparty przez ponad 700 tysięcy osób będzie przedmiotem obrad kolejnej kadencji parlamentu. Tak się złożyło, że moje poprzednie wystąpienie miało miejsce w rocznicę zburzenia przez lud paryski Bastylii. Stwierdziłem wówczas, że nasza społeczna inicjatywa jest także w pewnym sensie burzeniem niemocy aparatu władzy, który przez
osiem lat nie był w stanie, a może nie potrafił, opracować rozsądnych, akceptowanych społecznie, propozycji ustawowych. Niestety, jak się okazało, nasza inicjatywa dotycząca zmian w ustawie o emeryturach i rentach w zakresie emerytur dla pracujących w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze została zaniechana na poziomie Komisji Polityki Społecznej, do której wymieniony projekt trafił. Mimo pozytywnych opinii o projekcie wyrażanych na tej sali przez przedstawicieli wszystkich ówczesnych klubów i kół poselskich do końca trwania poprzedniej kadencji komisja sejmowa nie podjęła merytorycznych prac nad projektem.
Pozwolę sobie na przytoczenie kilku cytatów z wystąpień klubowych na wspomnianym plenarnym
posiedzeniu Sejmu. Zabierający wówczas głos w imieniu Platformy Obywatelskiej pan poseł Eugeniusz Wycisło powiedział: „Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej wysoko ocenia skuteczność i determinację Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, profesjonalne, zarówno merytorycznie, jak i politycznie, przygotowanie projektu”. Przemawiający w imieniu klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego pan poseł Marek Sawicki stwierdził m.in.: „Myślę, że nikt tak jak przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak rolnicy, nie rozumie ludzi pracujących w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze”. Pan poseł Tadeusz Cymański zabierający głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wniósł o przekazanie projektu do dalszych prac, apelując równocześnie, żeby ta sprawa nie była obszarem walki politycznej. Klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej natomiast najszerzej włączył się aktywnie w przygotowanie projektu i zbieranie podpisów, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję. (Oklaski)
Mam nadzieję, że po objęciu rządów przez obecną koalicję wyrażony dwa lata temu pogląd nie uległ zmianie, dzięki czemu w szybkim tempie uda się doprowadzić do uchwalenia ustawy o pracy w warunkach szczególnych.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Obowiązująca od 1 stycznia 1999 r. ustawa w ramach nowego systemu ubezpieczeń społecznych wprowadziła jednolity i powszechny wiek emerytalny, bez względu na charakter wykonywanej pracy, wynoszący 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Istniejąca przed reformą możliwość przechodzenia na wcześniejszą emeryturę ulega stopniowej likwidacji. W obecnym stanie prawnym, do 31 grudnia 2008 r., taką możliwość będą mieli jedynie górnicy oraz pracownicy, którzy spełnili ustawowo określone wymogi stażowe przed końcem 1998 r.
Pozostali pracownicy zatrudnieni w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze tracą takie uprawnienia.
Gdy 17 grudnia 1998 r. Sejm, złożony po części z posłów zasiadających również obecnie w tej Izbie, uchwalał ustawę o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, dla wszystkich, a więc także dla ówczesnego rządu, partii koalicyjnych i opozycyjnych, jak również partnerów społecznych, było oczywiste, że nowy system emerytalny musi przewidywać rozwiązania przejściowe dla osób zatrudnionych w warunkach szczególnych lub szczególnym charakterze. Panowała wówczas powszechna zgoda, że nie jest możliwe pozbawienie tych osób, mających niekiedy kilkunastoletni staż pracy w takich warunkach, nabytych uprawnień. Ówczesny rząd nie miał gotowego pomysłu na rozwiązanie tego problemu. Dlatego w poczuciu odpowiedzialności za reformę, która miała zapewnić długookresową stabilność systemu emerytalnego, związki zawodowe, w tym Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, zaakceptowały swoisty kompromis zaproponowany przez premiera Jerzego Buzka. I tak w ustawie o emeryturach i rentach z FUS znalazł się art. 24, zapowiadający wprowadzenie dla osób zatrudnionych w szczególnych warunkach tzw. emerytur pomostowych. Jak się okazało, była to deklaracja bez pokrycia. Upadały kolejne rządy, rozsypywały się koalicje, a emerytur pomostowych, które miały wejść w życie 1 stycznia 2007 r., nadal nie ma.
Związki zawodowe zawsze patrzą na ręce władzy, na jej działanie, i są nieufne. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zawsze było otwarte na dialog z każdym rządem, oczywiście pod warunkiem że nie prowadzi on nieuczciwej gry politycznej w sprawach zabezpieczenia praw pracowniczych, że poważnie traktuje nasze argumenty i dotrzymuje słowa. A z tym niestety różnie bywało. Konkretnym tego przejawem są losy prezentowanej inicjatywy obywatelskiej.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie!
Dwa lata temu mówiłem, że setki tysięcy ludzi czują się po prostu oszukane przez władzę publiczną, że tracą zaufanie do państwa, gdyż narusza ono ich prawa nabyte. Twierdzą oni, że urzędnicy zatrudnieni na rządowych posadach, oderwani od istniejącej rzeczywistości, widzą ją przez pryzmat salonów, na jakich przebywają, zapominając o ludziach żyjących w biedzie – zarówno bezrobotnych, jak i tych, którzy za głodowe pensje nierzadko wykonują ciężką pracę w ekstremalnych warunkach. Powszechnie uważają, że rząd, likwidując prawo do wcześniejszych emerytur, chciał na nich zrobić swoiste oszczędności budżetowe.
Pragnę podkreślić, że problem emerytur pomostowych dotyczy najczęściej pracowników, którzy w ciężkich warunkach przepracowali kilkadziesiąt lat. Z uwagi na wiek i wypalenie zawodowe nie mają oni poczucia stabilności swego zatrudnienia, nawet w perspektywie kilku miesięcy. Mają natomiast świadomość swojej znikomej atrakcyjności na rynku pracy, tym bardziej że podejmowane przez kolejne rządy próby aktywizacji zawodowej osób powyżej 50 roku życia nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a poprawę wskaźnika bezrobocia zawdzięczamy nie rządom, a przede wszystkim tym dwóm milionom młodych ludzi, najczęściej z wysokim wykształceniem, którzy opuścili nasz kraj w poszukiwaniu pracy i godnego życia. To oni teraz pracują na ożywienie gospodarcze, ale niestety nie Polski, lecz krajów, które ich przyjęły.
W obecnych realiach nasi rodzimi pracodawcy boją się zatrudniać osoby mające długi staż pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze, uważając ich, ze względu na stan zdrowia, za znacznie mniej wydajnych pracowników. Mało tego, organizacje pracodawców dążą do zmian w prawie pracy umożliwiających w sposób bezproblemowy zwalnianie z pracy osób starszych, a w najlepszym przypadku obniżanie im wysokości wynagrodzenia. Z punktu widzenia związków zawodowych, reprezentujących interesy pracujących, jest to bardzo niebezpieczne. Poglądy te niestety spotykają się ze zrozumieniem części elit politycznych, w tym także związanych z aktualną większością parlamentarną. Nie sprzyja to, szanowni państwo, ani dialogowi, ani spokojowi społecznemu.
Wysoka Izbo!
Nim przejdę do omówienia szczegółowych rozwiązań zaproponowanych w projekcie ustawy, zaprezentuję kilka opinii. Organizacje związkowe zrzeszające pracowników zatrudnionych w szkodliwych warunkach zaniepokojone były faktem, że mimo upływu 5 lat, po 5 latach od wejścia w życie reformy systemu emerytalnego nadal brak było zapowiadanych rozwiązań prawnych. Na ich wniosek obradujący w listopadzie 2004 r. Nadzwyczajny Kongres Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych podjął decyzję właśnie o przygotowaniu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z FUS.
Już 2 dni po Nadzwyczajnym Kongresie OPZZ rząd przygotował, zapewne pospiesznie, rządowy projekt ustawy o emeryturach pomostowych. W wyniku totalnej krytyki tego dokumentu nie tylko przez związki zawodowe, lecz także przez wszystkich partnerów społecznych, członków Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, rząd nawet nie odważył się podjąć rozmów na ten temat.
Warto wspomnieć, że zakładał on m.in. wprowadzenie dodatkowej składki ubezpieczeniowej w wysokości 8,12%, opłacanej przez pracodawców za osoby pracujące w szczególnych warunkach i szczególnym charakterze. Oczywistą konsekwencją tego byłby dramatyczny wzrost kosztów pracy. Pogorszyłyby się wyniki firm i sytuacja materialna ich pracowników, a w skrajnym przypadku zapewne doprowadziłoby to do likwidacji setek zakładów pracy i oczywiście wzrastającego bezrobocia, które wówczas i tak było bardzo wysokie. W sumie po prostu powiększyłaby się polska bieda.
A przypomnę, że w całym okresie transformacji wynagrodzenia zwiększały się ponadczterokrotnie wolniej niż wydajność pracy, co naturalnie hamowało wzrost popytu. Rozszerzył się zakres ubóstwa. Coraz częściej rodziny osób zatrudnionych płaciły za to wysoką cenę.
W tej sytuacji, realizując uchwałę wspomnianego kongresu, został powołany obywatelski komitet inicjatywy ustawodawczej, który przygotował omawiany dzisiaj projekt ustawy.
Jak już wspomniałem, projekt ten nie doczekał się procedowania w Sejmie poprzedniej kadencji. Rządząca wówczas koalicja wstrzymała jego rozpatrywanie, promując opracowany przez siebie kolejny projekt ustawy o emeryturach pomostowych, według naszej oceny i oceny niezależnych ekspertów projekt, w którym jeszcze bardziej niż w poprzednim rządzący starali się ograniczyć w sposób administracyjny liczbę osób uprawnionych do emerytur pomostowych oraz wysokości przysługującego świadczenia.
Przedstawiciele rządu uczestniczący w posiedzeniach Zespołu Ubezpieczeń Społecznych Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych stwarzali pozory negocjacji, nie mieli niestety upoważnień do podpisywania uzgodnień. Wszelkimi siłami dążono do wyhamowania pracy nad naszym projektem. Nie respektowano też orzeczeń czy informacji zespołu ekspertów medycyny pracy do spraw zweryfikowania wykazu rodzajów prac, powołanego w 2005 r. przez ministra pracy i polityki społecznej.
Przypomnę także, że 18 kwietnia 2006 r. ówczesny minister pracy i polityki społecznej w odpowiedzi na interpelację w sprawie emerytur pomostowych poinformował Wysoką Izbę, że resort pracy, opierając się na wynikach prac Zespołu Ekspertów Medycyny Pracy do Spraw Zweryfikowania Wykazu Rodzajów Prac w Szczególnych Warunkach i Wykazu Prac o Szczególnym Charakterze, przedstawił zespołowi Trójstronnej Komisji propozycję zmian definicji pracy w szczególnych warunkach oraz propozycję zmian w wykazie prac w szczególnym charakterze. Partnerzy społeczni zwrócili uwagę na fakt, że zaprezentowane rok później definicje nie mają nic wspólnego z wynikami prac wyżej wskazanego zespołu ekspertów medycyny pracy.
Mówię o tym dlatego, że w otrzymanym do konsultacji w marcu br. programie „Solidarność pokoleń – działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50 +” zawarto założenia do nowej ustawy o emeryturach pomostowych. Wynika z nich, że aktualne kierownictwo resortu pracy idzie śladami swoich poprzedników. Podkreślam już teraz, że na proponowane rozwiązania nie będzie zgody ze strony ruchu zawodowego. Myślę także, że stosunek poprzedniego rządu do omawianej problematyki miał także znaczny wpływ na wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych.
W kontekście powyższego pragnę podkreślić, że przedłożona regulacja ma istotne znaczenie gospodarcze i społeczne. Jest swoistym kompromisem między oczekiwaniami pracowników a możliwościami finansowymi państwa. Z jednej strony stanowi swoiste wypełnienie luki, jaka powstała w systemie emerytalnym w związku z faktem, że dotychczas nie została uchwalona ustawa o emeryturach pomostowych, z drugiej strony jest kolejnym etapem wdrażania i poprawiania reformy emerytalnej w duchu pokoju społecznego i dialogu łagodzącego konflikty. Można oczekiwać, że szybsze przejście na emeryturę osób zatrudnionych w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze pozwoli na uwolnienie wielu miejsc pracy dla osób młodych.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Projekt ustawy uzyskał bardzo wysokie poparcie. W okresie 2 miesięcy do Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wpłynęły karty zawierające ponad 700 tys. podpisów. To chyba najwyższe poparcie obywatelskiego projektu w porównaniu z dotychczas złożonymi w Wysokiej Izbie projektami obywatelskimi. Przypomnę, że do zbierania podpisów włączyły się nie tylko związki zawodowe zrzeszone w OPZZ czy w zaprzyjaźnionych centralach związkowych, jak: NSZZ „Solidarność”, Forum Związków Zawodowych, „Sierpień 80”, lecz także lewicowe partie polityczne, niezrzeszeni przedstawiciele grup społecznych, wszyscy, którzy prezentowali socjalny program w ostatniej kampanii wyborczej.
Pan marszałek pozwoli, że ponownie złożymy tym wszystkim najgorętsze podziękowania. Wyrażamy przekonanie, że będą oni nadal popierać nasze działania w kolejnych etapach zmierzających do uchwalenia ustawy. (Oklaski) Tak szerokie poparcie projektu można odczytywać nie tylko w kategoriach oczekiwania przez zainteresowanych pracowników rozwiązania ich żywotnego problemu, lecz także jako swoistą formę manifestu obywateli, którzy liczą, że posłowie z należytą troską zajmą się najbardziej pilnymi kwestiami społecznymi.
Panie i Panowie Posłowie!
Pozwólcie, że w kilku słowach przybliżę najistotniejsze rozwiązania. Celem projektowanej regulacji jest stworzenie możliwości uzyskania emerytury na dotychczasowych zasadach wszystkim ubezpieczonym, którzy:
— przed dniem 1 stycznia 1999 r. byli zatrudnieni w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, tzw. mała opcja zerowa,
— spełnią wymogi stażu pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze,
— urodzili się w latach 1949–1968 – świadczy to o przejściowym charakterze tej ustawy,
— nie przystąpili w 1999 r. do otwartego funduszu emerytalnego lub rozwiążą umowę z funduszem na zasadach określonych w projektowanej ustawie.
To ostatnie rozwiązanie jest bardzo istotne, bowiem w aktualnym stanie prawnym członkostwo w otwartym funduszu emerytalnym osób, które przystąpiły do niego na zasadach dobrowolności, uniemożliwia uzyskanie wcześniejszej emerytury.
Ustawa stwarza możliwość rozwiązania umowy z otwartym funduszem emerytalnym przez członków funduszu, którzy zostali wpisani do rejestru zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, a więc tych, którzy potencjalnie mogą mieć prawo do emerytury na zasadach określonych w art. 32 ustawy o emeryturach i rentach z FUS. Rozwiązanie umowy następuje na wniosek członka złożony nie później niż w ciągu 6 miesięcy od daty wpisu do rejestru zatrudnionych w szczególnych warunkach. Dla osób obecnie niepracujących w takich warunkach lub w takim charakterze datę graniczną określono na 31 grudnia 2008 r. Przypomnę, że tę ustawę przygotowywaliśmy dwa lata wcześniej. Z uwagi na upływ czasu od chwili wniesienia projektu dostrzegamy konieczność jego zmiany w trakcie dalszych prac w komisjach sejmowych.
Projektowana ustawa zakłada także utworzenie, w ramach Centralnego Rejestru Ubezpieczonych prowadzonego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, rejestru zatrudnionych w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze. Dane zawarte w rejestrze powinny być jedyną podstawą do określenia stażu pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze. Do rejestru będą wpisywane nie tylko bieżące okresy zatrudnienia, ale także okresy wcześniejsze, na podstawie dokumentacji przedstawionej przez ubezpieczonych lub ich pracodawców.
Projekt ustawy przewiduje także skorygowanie rozwiązań zawartych w ustawie Karta Nauczyciela. Zgodnie ze stanem prawnym obowiązującym w dniu złożenia projektu nauczyciele mogli w okresie do końca 2007 r., po spełnieniu warunków stażowych, przejść na emeryturę bez względu na wiek. W wyniku zmian dokonanych w 2007 r. w przepisach Karty Nauczyciela proponowany zapis zdezaktualizował się.
Dokonane w tym czasie zmiany legislacyjne nie po raz pierwszy w pełni potwierdziły słuszność propozycji składanych przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. W tym miejscu należy wyrazić ubolewanie, że kolejne rządy tak rzadko wsłuchują się w głos społeczeństwa i jego przedstawicieli zrzeszonych w najróżniejszych organizacjach społecznych, w tym oczywiście także w związkach zawodowych.
Takie podejście powoduje oczywiście określone konsekwencje w postaci protestów społecznych. Poszczególne grupy społeczne wychodzą na ulice lub podejmują inne formy protestu. Z braku czasu nie będę ich tu wymieniał, jest ich jednak znaczna ilość. Dzieje się tak dlatego, że spiętrzyło się, szanowni państwo, wiele problemów, a zniecierpliwione społeczeństwo oczekuje pilnego ich rozwiązania.
Emerytury to jeden z najważniejszych problemów, który w przeciwieństwie do szeregu innych można rozwiązać szybko i skutecznie dzięki opracowanemu narzędziu, jakim jest omawiany przeze mnie obywatelski projekt ustawy.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że na skutek zaniechania kolejnych rządów nie zostały przeprowadzone badania ilościowe wskazujące na liczbę potencjalnych beneficjentów ustawy o emeryturach pomostowych. Z tego względu trudno jednoznacznie określić, ile osób skorzysta z omawianej ustawy.
Ze szczegółowych szacunków liczby osób, które przed 1 stycznia 1999 r. pracowały w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze, dokonanych w latach 2002–2003 przez Centralny Instytut Ochrony Pracy, wynika, że aktualnie obowiązujące przepisy nie pozwalają na skorzystanie z prawa do wcześniejszej emerytury grupie ok. 1 mln osób. Ponieważ od czasu przeprowadzenia tych badań nastąpiły istotne zmiany w stanie prawnym, można szacować, że projektowana ustawa jest rozwiązaniem teoretycznie adresowanym do grupy ok. 700 tys. ubezpieczonych. Liczba ta będzie mniejsza z różnych przyczyn. Część pracowników nigdy nie spełni wymagań dotyczących stażu pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze, określonych w dotychczasowych przepisach, z powodu zmiany rodzaju wykonywanej pracy, przejścia na renty czy też z powodu przedwczesnych zgonów. Dla niektórych oferta przejścia na wcześniejszą emeryturę, w sytuacji gdy mają zatrudnienie i godziwe warunki pracy i płacy, nie będzie atrakcyjna, nawet jeśli spełnią wszystkie warunki. Część pracowników świadomie zdecydowała się na członkostwo w otwartym funduszu emerytalnym i mimo że projektowana ustawa stwarza im możliwości wycofania się z funduszu, pozostaną w drugim filarze, np. ze względu na mechanizm dziedziczenia gromadzonych środków, rezygnując tym samym z możliwości wcześniejszej emerytury. Jest też duża grupa osób, która nie skorzysta z zapisów tej ustawy, bo wyjechała już za chlebem za granicę i na pewno te warunki nie będą dla nich atrakcyjne.
W 2006 r. szacowaliśmy, że najbardziej prawdopodobna liczba beneficjentów tej ustawy wyniesie 600–650 tys. osób. Obecnie możemy śmiało powiedzieć, że liczba ta jest już zawyżona. Należy bowiem odjąć od niej liczbę osób, które przeszły na wcześniejszą emeryturę w 2007 r. z uwagi na przedłużenie okresu, w którym można skorzystać z takiej możliwości. Przykładowo według danych ZUS średnio rocznie na emeryturę i rentę przechodzi blisko 20 tysięcy nauczycieli i kilka tysięcy kolejarzy, a więc potencjalnych beneficjentów tej ustawy. Z danych ZUS,
w konfrontacji z danymi dotyczącymi wieku i stażu pracy nauczycieli, wynika, że ok. 50% nauczycieli nie korzysta z prawa do wcześniejszego przejścia na emeryturę, a ok. 15% przechodzi w stan spoczynku po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, czyli 65 lat.
Niestety nie jestem w stanie podać Wysokiej Izbie danych dotyczących innych grup zawodowych, ponieważ Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie publikuje takich danych i nie miałem możliwości, żeby się z nimi zapoznać.
Z uwagi na powyższe ocena skutków finansowych projektowanych rozwiązań nie jest niestety łatwa; jest jeszcze bardziej skomplikowana z uwagi na możliwość przyjęcia bardzo różnych punktów odniesienia. Zostało to podkreślone w uzasadnieniu do przekazanego paniom i panom posłom projektu ustawy. Biorąc jednak pod uwagę wszelkie uwarunkowania, a także zastrzeżenia rządu co do wyliczonych skutków finansowych zgłoszonych w stanowisku do projektu obywatelskiego, można z całą stanowczością stwierdzić, że maksymalny roczny koszt realizacji tej ustawy, jaki powinien wystąpić w końcu trzeciej dekady XXI w., szczególnie w latach 2028–2030, nie przekroczy 0,15% PKB, co w obecnych realiach oznacza kwotę ok. 1,5 mld zł. Natomiast w pierwszych latach koszt będzie bardzo niewielki i dopiero po około 10 latach osiągnie 0,08% PKB, czyli kwotę około 800 mln zł. Porównajcie to z innymi wydatkami, które są uchwalane.
Przytoczone kwoty wskazują, że koszty związane z realizacją przyjęcia przez parlament projektowanej ustawy będą niższe od kosztów, jakie należałoby ponieść na emerytury pomostowe według wspomnianego przeze mnie wcześniej rządowego projektu ustawy z końca 2004 r.
Ponadto z przywołanym wcześniej stanowiskiem rządu nie można się zgodzić. Podobnie zresztą jak ze stanowiskiem obecnego rządu z marca br., w którym powtarzając argumenty sprzed dwóch lat, rząd zwraca się do Wysokiej Izby o odrzucenie projektu. Pragnę podzielić się pewną refleksją członków Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej: nie tylko w Polsce, ale na całym świecie rząd jest wyrazicielem większości parlamentarnej, która go powołała. Na wstępie swojego wystąpienia, cytując wypowiedzi reprezentacji klubów parlamentarnych, będących zarówno w poprzedniej kadencji, jak i obecnie w Sejmie, zwróciłem uwagę, że opowiedzieli się oni za przekazaniem projektu do dalszych prac w komisji sejmowej. Dziś rząd powołany przez obie wcześniej pozytywnie wypowiadające się partie koalicyjne jest przeciwny prowadzeniu dalszych prac legislacyjnych. Czy nie jest to przejaw arogancji i ignorowania interesów znacznej części obywateli? Poza tym, co się zmieniło w tym okresie? (Oklaski)
Panie i Panowie Posłowie!
Stanowisko rządu nie zawiera żadnych istotnych argumentów na poparcie konkluzji zawartej w tym stanowisku, a więc negacji obywatelskiego projektu. Zawiera ono błędną ocenę, jakoby autorzy projektu obywatelskiego zmierzali do zlikwidowania przejściowego charakteru przepisów określających warunki nabywania prawa do emerytury z tytułu pracy w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze. Tego typu działanie nie jest celem autorów projektu obywatelskiego, którzy proponują rozwiązanie adresowane jedynie, podkreślam, jedynie do grupy osób urodzonych przed końcem 1968 r., a więc mających obecnie powyżej 40 lat.
Dokonując porównania rządowej oceny projektowanych skutków finansowych z szacunkami dokonanymi przez inicjatorów projektu obywatelskiego, należy zauważyć, że:
— w obu dokumentach podobnie wskazuje się okresy największych wydatków na sfinansowanie projektowanych przepisów;
— rząd szacuje, że projektowane rozwiązania będą dotyczyły grupy około 790 tys. osób, podczas gdy autorzy projektu obywatelskiego określili w 2006 r., że jest to rozwiązanie adresowane do 600–650 tys. osób – porównanie obu szacunków wskazuje jednoznacznie, że szacunki zawarte w projekcie obywatelskim są bardziej wiarygodne niż te zaprezentowane w stanowisku rządu, ponieważ:
— projekt obywatelski wskazuje, jakie grupy zawodowe i jak liczne składają się na populację potencjalnych beneficjentów ustawy, podczas gdy dokument rządowy wskazuje jedynie ogólną i to zawyżoną według komitetu obywatelskiego liczbę 790 tys. obywateli,
— projekt obywatelski zakłada, że część pracujących nigdy nie spełni warunków odpowiedniego stażu pracy w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze i w związku z tym nie będzie mogła skorzystać z prawa do wcześniejszej emerytury, podczas gdy w stanowisku rządowym przyjmuje się założenie, że 100% tych osób uzyska wymagany staż pracy,
— projekt obywatelski zakłada, że część potencjalnych beneficjentów ustawy nigdy nie skorzysta z prawa do wcześniejszej emerytury lub skorzysta z tego prawa później (np. dlatego że mają atrakcyjną pracę), natomiast rząd w swoim stanowisku przyjmuje nierealne założenie, iż wszyscy potencjalni beneficjenci przejdą na emeryturę w możliwie najwcześniejszym terminie, jakby tylko na to czekali, a przecież czekają na dobrze płatną pracę,
— projekt obywatelski zakłada, że część potencjalnych emerytów nigdy nie skorzysta z możliwości wycofania się z OFE z powodu atrakcyjnego mechanizmu dziedziczenia środków, podczas gdy obliczenia rządu są oparte na nierealnym założeniu, że wszyscy potencjalni beneficjenci ustawy opuszczą OFE;
— gdyby przyjąć rządową metodologię szacowania skutków finansowych projektowanej ustawy, to już tylko z powodu różnicy liczby osób – beneficjentów ustawy można byłoby uznać, że najwyższe wydatki na realizację projektu, które zostaną poniesione w latach 2018–2028, wyniosą maksymalnie 0,4 PKB, jak szacuje rząd, lecz naszym zdaniem wyniosą znacznie mniej;
— rząd nie uwzględnia w przyjętej przez siebie metodzie szacowania kosztów takich elementów, które wpływają bądź na zmniejszenie innych wydatków budżetowych, bądź też na zwiększenie dochodów, co zostało wskazane w uzasadnieniu projektu obywatelskiego, chodzi o np. zmniejszenie wydatków na świadczenia rodzinne, zwiększenie wpływów podatkowych z VAT i PIT, zmniejszenie wydatków na świadczenia przedemerytalne.
Jest jednocześnie oczywiste, że na podstawie tak przyjętych błędnych założeń wysnuto błędne konkluzje dotyczące wysokich kosztów rozwiązań proponowanych w projekcie obywatelskim. Rząd nie wziął pod uwagę faktu, że dalsze odwlekanie momentu rozwiązania problemu emerytur dla osób pracujących w szczególnych warunkach i w szczególnym charakterze będzie prowadziło do cichej realizacji scenariusza wynikającego z projektu obywatelskiego.
Analogicznie, tak jak w 2006 r., dokument zawierający stanowisko rządu w znacznej części został poświęcony opisowi projektowanej ustawy o emeryturach pomostowych. Pragnę podkreślić, że wirtualny projekt nie może być przedmiotem jakichkolwiek porównań z projektem realnym. Projekt ustawy, jeśli nawet został opracowany przez rząd, nie został przedstawiony partnerom społecznym, tj. związkom zawodowym i organizacjom pracodawców. Nie jestem przekonany, biorąc pod uwagę przyjętą przez rząd filozofię emerytur pomostowych, czy przypadkiem nowy projekt nie podzieli losu dwóch poprzednich zgłaszanych czy kierowanych do konsultacji przez rząd projektów.
Negatywną opinię co do projektu rząd uzasadnia także złą kondycją Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Podkreśla, że dotacja budżetowa w roku bieżącym wyniesie 33 mld zł. To prawda. Natomiast przemilcza, że to rząd, podejmując decyzję o obniżeniu składki rentowej, wygenerował na ten rok deficyt w funduszu rzędu 18 mld zł. (Oklaski)
Dla zrównoważenia budżetu dostrzega się tylko jedno wyjście: radykalne podniesienie składki na ubezpieczenia społeczne. Przemilcza się całkowicie, że kondycja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych uzależniona jest także od szeregu innych czynników, na które rząd ma bezpośredni bądź pośredni wpływ. Chodzi o stopę procentową składki na ubezpieczenie społeczne, która ustalana jest w stosunku do uzyskiwanych zarobków. Im więcej osób zostanie zatrudnionych, im wyższe wynagrodzenie uzyskają, tym szybciej zlikwiduje się niedobory.
Jeśli zlikwiduje się szarą strefę, dochody funduszu będą wyższe. Rząd nie tylko dla dobra finansów ubezpieczeń społecznych, ale także walki z ubóstwem powinien stworzyć warunki do zwiększenia zatrudnienia bezrobotnych, likwidować patologie występujące na rynku pracy, nie zakładać gorsetu na płace, szybko dążyć do ustalenia wysokości minimalnego wynagrodzenia odpowiadającego standardom europejskim.
Pilną kwestią jest także uzależnienie wysokości składek ubezpieczeniowych wszystkich grup zawodowych od faktycznie uzyskiwanych dochodów. Tak jak ma to miejsce w przypadku pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, w tym pracujących w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze.
Teza zawarta w końcowej części stanowiska rządu, jakoby projektowane rozwiązania były sprzeczne z zasadą sprawiedliwości, gdyż powodują, że dwie osoby o tych samych zarobkach będą miały różne emerytury w zależności od tego, czy skorzystają z przepisów dla osób pracujących w warunkach szczególnych czy z rozwiązań nowego systemu emerytalnego, jest oczywiście błędna. Projekt obywatelski określa bowiem uprawnienia wygasające, adresowane wyłącznie do osób urodzonych przed 1968 r., mogących powoływać się na prawa nabyte w starym systemie. Takie zróżnicowanie, o którym wspomina się w stanowisku rządu, jest cechą charakterystyczną wielu rozwiązań reformy systemu emerytalnego, weźmy np. przypadek osób urodzonych 31 grudnia 1948 r.i 1 stycznia 1949 r., którym zabraknie jednego dnia do spełnienia wymogów stawianych w tej ustawie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
W imieniu wnioskodawców, a także wielotysięcznych grup pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach i szczególnym charakterze oraz składających podpisy poparcia pod projektem ustawy wyrażam przekonanie, że po przyjęciu ustawy przez Wysoką Izbę w budżecie państwa na kolejne lata bez większych problemów zostaną zabezpieczone środki na jej realizację. Decyzja w tej sprawie sprowadza się bowiem do wyboru priorytetów: Czy w pierwszej kolejności środki na transfery społeczne przeznaczyć na załatwienie palących i nierozwiązanych od lat problemów emerytalnych osób zatrudnionych w szczególnych warunkach i szczególnym charakterze, zwiększanie pomocy społecznej i zasiłków dla osób żyjących w najtrudniejszych warunkach, czy wprowadzać nowe świadczenia dla wszystkich obywateli, nie wyłączając najbogatszych, jak to miało miejsce przy innych ustawach?
Panie i Panowie Posłowie!
Przed przekazaniem projektu ustawy pod obrady Wysokiej Izby został on już w 2006 r. przesłany do konsultacji społecznych organizacjom związkowym i organizacjom pracodawców, członkom Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych oraz Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych i Radzie Nadzorczej ZUS. Ponadto w okresie zbierania podpisów popierających projekt ustawy na adres Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wpłynęły liczne uwagi od obywateli oraz organizacji społecznych i zawodowych, dotyczące merytorycznych i organizacyjnych rozwiązań proponowanych w przedłożonym projekcie ustawy. W trakcie dalszych prac parlamentarnych pełnomocnicy komitetu będą zaznajamiać z nimi panów posłów i panie posłanki, wnosząc równocześnie o uwzględnienie niektórych z nich.
Jako wnioskodawcy mamy świadomość, że przedłożony projekt nie rozwiązuje kompleksowo całości problematyki uprawnień emerytalnych dla osób pracujących w warunkach szczególnych. Zostaje do załatwienia chociażby pilna sprawa obecnie zatrudnionych w warunkach szczególnych.
Związki zawodowe stoją na stanowisku, że przyjęty w 1998 r. nowy system emerytalny należy doskonalić w drodze ewolucji, konsensusu, wypracowując systematycznie nowe rozwiązania zgodnie z potrzebą czasu. Deklarujemy pracę przy rozwiązywaniu tych problemów.
Wysoka Izbo!
Przedłożony projekt ustawy podejmuje próbę uregulowania jakże trudnego i złożonego problemu, z którym nie dały sobie rady kolejne rządy. Zauważyć jednak należy, że przesunięty już o dwa lata, m.in. również z inicjatywy OPZZ, termin wejścia w życie rozwiązań w tym zakresie zbliża się niebezpiecznie. Wydaje się, że mamy ostatni moment na podjęcie nad projektem ustawy szybkich prac legislacyjnych w komisjach sejmowych, aby weszła ona w życie z odpowiednim wyprzedzeniem dającym możliwość właściwego przygotowania jej wykonawcom, Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych.
Mówię o tym z należytą troską, aby uniknąć błędów popełnianych w przeszłości, których skutki są odczuwalne do dnia dzisiejszego. Polityczna decyzja, mająca jedynie propagandowy wymiar, o wprowadzaniu reformy systemu ubezpieczeń społecznych wraz z trzema innymi reformami od 1 stycznia 1999 r. doprowadziła w konsekwencji do tego, że po 9 latach pracownicy nadal nie mają pełnej informacji o wysokości składek zgromadzonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, nadal porządkowana jest też w ZUS dokumentacja nadesłana przez nieprzygotowanych do reformy płatników składek.
W imieniu Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za zainteresowanie się tym projektem. Czeka na niego wielu zatrudnionych. W dniu dzisiejszym duża ich grupa przysłuchuje się na galerii tym obradom. (Oklaski) W imieniu ich i własnym, w imieniu Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wnoszę o przyjęcie proponowanej przez nas ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)
Przedruk za:
Sp r a w o z d a n i e St e n o g r a f i c z n e
z 13 posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
w dniu 11 kwietnia 2008 r. (trzeci dzień obrad)
http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/D74C6AD3C1F2C33AC125742800551C11/$file/13_c_ksiazka.pdf
Wniosek o nadanie odznaki "Za Zasługi dla OPZZ"
FLEXICURITY - in search for balance between flexibility and security of employment
Warszawa, 18-19 listopada 2008